Geoblog.pl    gabor    Podróże    Islandia 2019 z niemowlakiem - w poszukiwaniu zorzy    Jaskinie lodowe
Zwiń mapę
2019
19
lut

Jaskinie lodowe

 
Islandia
Islandia, Vatnajökull
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 3201 km
 
Zgłosiłem się na ochotnika i od 5 wychodziłem co kwadrans na dwór. Ale niestety się nie roztarło i tyle było z zorzy…
Na pocieszenie zostały nam jaskinie lodowe. Udało się to załatwić tak, żeby podzielić się na dwie grupy. W jednej ja, w drugiej Monika. A Jagna nie idzie, bo jest za mała :) Chyba dobrze, bo sam dojazd był ciężki, rzucało w aucie jak worek kartofli. Pierwsza grupa o 9, druga o 13. Jaskinie trwają ok 3h, koszt ok 700 zł/osoba. Tych wycieczek to rusza pełno o 9. Nasza została wybrana z dwóch powodów – możliwość odwołania praktycznie do samego końca oraz pewność, że zdążymy przekazać sobie Jagnę.

Jaskinie lodowe tworzą się przez wody spływające w lecie z lodowca, które drążą koryta w lodzie. W lecie płynie rzeka, w zimie nie płynie, więc można wchodzić do środka. Takie jaskinie są sezonowe, ale nie aż tak, że jeden sezon=jedna jaskinia. Ta w której byliśmy była już w użyciu drugi sezon, podobno rok temu była większa i ładniejsza. Przewodnik ocenił, że pewnie jaskinia „pożyje” jeszcze 1-2 lata. Czyli cykl życia ok 3-4 lat.

Przed ruszeniem nasz przewodnik Ragnar zapowiedział od razu, że nie pojedziemy oglądać niebieskich jaskiń lodowych. Że pojedziemy oglądać czarną jaskinię, bo tam gdzie będziemy kopuła nad jaskinią jest pokryta pyłem wulkanicznym, Wg mnie to tam pył wulkaniczny był też w samej strukturze lodu w procesie zamarzania, więc stąd czarny kolor. Tak więc na początku rozczarowanie. Zapowiedział też od razu, że pokaże nam niebieski lód, ale na powierzchni lodowca. Też wydrążony przez wodę, ale to nie jaskinia. I faktycznie – najpierw ten niebieski lód, który robi bardzo duże wrażenie. Ale potem czarna jaskinia lodowa, która zrobiła też duże wrażenie. I wydaje mi się, że im dalej po wyjeździe, tym większe wrażenie zrobiła na nas ta czarna i wręcz zaczynamy się cieszyć, że widzieliśmy akurat tę jaskinię ;) Nawet nie chcę myśleć jaki miałbym mózg rozjebany, jakbym zobaczył niebieską jaskinię, skoro podobała mi się czarna. Podobno są też wycieczki do jaskiń niebieskich ale one są w głębi lodowca i trwają ok 6-7h. Co ciekawe nie było w opisach w necie rozróżnienia na jaskinie takie i owakie…

Jak ja chodziłem po lodowcu, Monika spacerowała po Diamond Beach i Jökulsárlón. Potem zmiana opiekuna Jagny i na odwrót :) Ja z kolei wybrałem się z Długoszami na Fjallsárlón, mniejsza siostra Jökulsárlón. Ale ładna siostra, lodowiec jest dużo bliżej, wg mnie ładniejszy. Laguna gorsza, ale sam lodowiec lepszy.

Po powrocie drugiej ekipy przegrupowaliśmy się i ruszyliśmy w kierunku Kirkjubæjarklaustur. Tam mieliśmy gdzieś spać, ale jedna miejscówka nie miała już tylu łóżek, druga nie miała kuchni, a nie planowaliśmy korzystać ze stołówki ;) Pojechaliśmy więc kawałek dalej, było drogo (1100 zł za domek), ale na ładny. No i tego wieczora trochę powiało. Ledwo dało się wyjść z auta…
Jagna spała jak marzenie, miałą szumisia w postaci wiatru ze śniegiem uderzającego w ścianę domku z prędkością ponad 100km/h.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (7)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedził 18% świata (36 państw)
Zasoby: 294 wpisy294 21 komentarzy21 1382 zdjęcia1382 0 plików multimedialnych0